Franciszkanie Rzymsko-Katolicka Parafia Niepokalanego Poczęcia NMP
Skarżysko-Kamienna
Dziś mamy: 24 października

Imieniny obchodzą:Flora, Franciszek i Jan

Zmarł Ś.P. o. Marek Zienkiewicz OFMConv
14 pa2020

Z bólem pragniemy poinformować, że dziś w szpitalu w Łodzi zmarł

Ś.P. O. Marek Zienkiewicz, gwardian klasztoru w Łagiewnikach, wieloletni gwardian i proboszcz naszej parafii.

W poczuciu wdzięczności i z pamięcią w modlitwie za ś.p. o. Marka chcielibyśmy przywołać tekst parafianki Małgorzaty Janiec:



Kiedy reaktywując gazetkę parafialną wyciągnęłam numery, które robiliśmy jeszcze razem, nie myślałam, że nie minie tydzień i przyjdzie taka wiadomość. Ojciec Marek zmarł dziś w nocy.
Modlę się o pokój jego duszy. Niech Go przygarnie Chrystus uwielbiony.

Kiedy odchodził z naszej parafii w gazetce napisałam taki tekst. I nie przestaję myśleć o naszym Ojcu Marku w czasie teraźniejszym. Bo rzeczywiście - Ojcem zostaje się na zawsze. Gwarantuje to Bóg i pamięć naszego serca.
*

Nasz Ojciec Marek

Aż trudno uwierzyć, że nasz Proboszcz – o. Marek Zienkiewicz - jest z nami już 12 lat. Dzieci, które kiedyś chrzcił, dziś przyjmują Komunię Świętą, a te, którym dawniej podawał pierwszy raz Jezusa w Chlebie, teraz są już długo po bierzmowaniu. Mijał czas, zmienialiśmy się. Przychodziliśmy, odchodziliśmy, wracaliśmy. A on zawsze był. Był z nami.

Jak w domu

Wszystko zaczęło się w wakacje 2000 roku, gdy Ojciec Marek objął urząd proboszcza naszej skarżyskiej parafii. Kolejne lata jego posługi obfitowały w różne inicjatywy duszpasterskie i organizacyjne. Nie trzeba śledzić historii parafii, wystarczy wejść do kościoła, by się o tym przekonać. Ojciec Marek wiedział, że proboszcz to gospodarz – ten, który dba, by wierni mieli świątynię - miejsce w którym mogą na nowo odkrywać siebie nawzajem jako Kościół Chrystusowy, jeden organizm, z Nim jako Głową. Bez tego trudno jest budować wspólnotę. Wspólnota musi mieć własną przestrzeń do modlitwy i odkrywania obecności Bożej. Tak jest w naszej świątyni - każdy z nas ma jakieś swoje, choć nie podpisane, miejsce – ulubioną ławkę, ulubioną stronę, kąt w którym można czuć samego siebie, jak we własnym pokoju. Po prostu – jak w domu.

Jak w rodzinie

Wygląd i wystrój kościoła to sprawa ważna, ale nie najważniejsza. Liczy się Kościół żywy, którego granice przebiegają przez ludzkie serca, a nie ulice. Jako wspólnota parafialna zawdzięczamy Ojcu Markowi bardzo wiele. Każdy z nas ma swoje własne przeżycia, zachowane różne osobiste wspomnienia. Ale mamy też to, co jest wspólne, nasze – mamy siebie jako parafialną rodzinę, zjednoczoną nie tylko codzienną Mszą świętą i nabożeństwami, ale również spotkaniami grup parafialnych i organizowanymi wyjazdami. Nad tym wszystkim czuwał Ojciec Marek. Z modlitwą, radą, obecnością. Sprawiał, że ożywiało się życie religijne i duszpasterskie: powiększało się grono ministrantów, odrodziła się schola, przybywało członków Młodzieży Franciszkańskiej.  To nasz Proboszcz w 2002 roku wyruszył na Jasną Górę z nowopowstałą grupą Srebrną liczącą wtedy 163 osoby. Żwawym krokiem podążał tam co roku, a z nim razem my, odkrywający znaczenie słowa „braterstwo” nie tylko poprzez zwracanie się do pątnika obok „bracie i siostro”, ale po prostu przez bycie razem, w trudzie wędrówki, z bąblami na stopach, z gitarami w rękach i gardłami zdartymi od śpiewu. A on świadczył o Bogu w drodze,  rozmawiając  „w porę i nie w porę”, ofiarowując pielgrzymom uwagę i czas, którego nigdy dla nikogo nie brakowało.
Jako Proboszcz dobrze wiedział, czego parafianom potrzeba. Znał ich problemy, rozterki, czasem trudne sytuacje rodzinne. Otwierając świetlicę dla dzieci, umożliwił najmłodszym parafianom nie tylko kontakt z Bogiem, ale i zabawę, zaoferował pomoc w nauce, korzystanie z Internetu, gier komputerowych – z wszystkiego, co potrzebne jest dziecku do jego właściwego rozwoju. Czas po lekcjach w szkole organizował dzieciakom tak, by był spędzony mądrze, zdrowo i wśród rówieśników, a nie samotnie w oczekiwaniu na powrót rodziców z pracy. Z kolei powołując Parafialny Zespół Caritas Ojciec Marek pilnował by nikomu z jego wiernych nie brakowało tego, bez czego nie da się normalnie i godnie żyć.
Nasza gazetka „Franciszkowa Droga” to także dzieło Ojca Marka. Jest jej opiekunem od samego początku. Czuwał nad poprawnością tekstów, dostarczał materiały, podpowiadał tematy artykułów, wspierał redakcję.  Zaznaczał swoją obecność zawsze na drugiej stronie naszego Pisma. Wystarczy spojrzeć obok, by się jeszcze raz o tym przekonać.

Jak Jezus

Ale najważniejsze w Ojcu Marku jest to, co kapłańskie. Bo, jak każdy kapłan, jest pośrednikiem Bożego działania, podejmuje słowa i gesty zbawczej misji Jezusa, sprawuje sakramenty poprzez które działa Bóg. Bo nawet On, bez kapłana jako narzędzia do rozdzielania swojej łaski, nie zrobi nic. Franciszkanie to wiedzą, bo często powtarzają: „Dobry Panie uczyń z nas narzędzia...”.  Uświęcająca moc kapłańskiej ręki to największy cud, jaki istnieje na ziemi. Najważniejsza posługa kapłańska to właśnie uświęcenie chleba i wina oraz przekazanie samego Boga w serce drugiego człowieka. Doświadczaliśmy tego na własnej skórze wiele razy. Nikt z nas nie jest w stanie zliczyć, ile razy z rąk Ojca Marka przyjął Pana Jezusa. Dwanaście lat to długo, Komunie Święte śmiało można liczyć w tysiącach. Pokonywaliśmy razem tysiące kroków, które stanowią naszą gwarancję życia wiecznego.
Wielu z nas Ojciec Marek mocą Chrystusowego kapłaństwa – rozgrzeszał. Wysłuchiwał naszych błędów z cierpliwością i miłością, pomagał otwierać się na Miłosierdzie i zaczynać od nowa, dotykając serca łaską Bożą uwalniał je od ciężaru grzechu, czyli od największego nieszczęścia, jakie może dosięgnąć człowieka. Nie wiem, czy zawsze zdawaliśmy sobie sprawę jak wiele to znaczy dla duszy ludzkiej i czy umieliśmy być wdzięczni. Nie wiem, czy odchodząc od konfesjonału za każdym razem pamiętaliśmy, by powiedzieć „Bóg zapłać”. Bo przecież jest za co.

Pamięć serca

Dzięki Ojcu Markowi odkrywaliśmy autentyczne, rodem z Ewangelii braterstwo wszystkich ludzi, uczyliśmy się miłości, życzliwości i dostrzegania dobra w drugim człowieku; na homiliach poznawaliśmy nie tylko treści dotyczące wiary ale i język i sposób mówienia o nich. Razem przeżywaliśmy codzienność. Podejmowaliśmy wspólne działania i te proste, i trudniejsze. I właśnie te trudne, wymagające wysiłku, rezygnacji z wygody, poświęcenia własnego czasu - dawały nam poczucie wyjątkowości więzi, napełniały radością nie tylko kiedyś, czy tu i teraz, ale już na całe życie.
Każda zmiana, nawet ta konieczna – jest trudna. Nowa rzeczywistość przyniesie nową łaskę i nowe owoce. Jest jednak coś, co pozostanie niezmienne. Bo proboszczem jest się tylko na kadencję lub dwie, ale Ojcem zostaje się na zawsze. Gwarantuje to sam Bóg i pamięć naszego serca.
(tekst opublikowany w 2012 r.)

Ojcze Marku – nasz Ojcze Proboszczu - dziękujemy!
Do zobaczenia w niebie! 
 
 -
Rzymsko-Katolicka Parafia Niepokalanego Poczęcia NMP

ul. Rynek 64
26-100 Skarżysko-Kamienna
tel. 41 251 35 95
skarzysko@franciszkanie-warszawa.pl

Kancelaria czynna

poniedziałek:

wtorek - środa: 16:00 - 17:00

czwartek - sobota: 10:00 - 11:00

Godziny Mszy Świętych

  poniedziałek - sobota: 7:00, 18:00

niedziela: 7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

zobacz więcej

Wszelkie prawa zastrzeżone 2020  ·  Licznik odwiedzin: 696
Wykonanie: